Dziennik w innych fragmentach (okolice skweru Hoovera)

Dziesiąty. Kobieta na ramionach dźwiga parę prezydencką. Pan Prezydent świętej pamięci na prawym ramieniu, Pani Prezydentowa świętej pamięci na ramieniu lewym. Rwące Krakowskie przekracza jak święty Krzysztof.

Siedemnasty. W restauracji na dole Anda Rottenberg pożera makaron. Niezła sztuka.

Dziewiętnasty. Dzieci nie dorastają do lady lodów. Bezradnie wspinają się na paluszki. Nie dla nich kulki ma kobieta o obfitym biuście. Niektóre płaczą. Inne nawet nie widzą ile smaków tracą. Rozbawione przedszkolanki przyjmują zakłady.

Coraz bardziej nijaki autor bloga przemierza codziennie ten sam odcinek. Poczucie niepotrzebności dogania go już przy świętej Annie.

Dodaj komentarz