Prymasa Tysiąclecia

Pędziliśmy obwodnicą wewnętrzną o czwartej nad ranem. Migotały ledwie przebudzone światła ciężarówek z chlebem, meine liebe Damen und meine liebe Herren.

O czwartej nad ranem spojrzeć można na dzień od podszewki (a nie od poszewki jak zawsze). I ciągnie lasem od Kampinosu i rozmazuje się mokry świt na przedniej szybie.

Pędziliśmy obwodnicą wewnętrzną (w Wa. przecież nie ma zewnętrznej obwodnicy.)

Dodaj komentarz