Księga wyjść

O trzynastej na Pragie tylko alkobusy. Zwolniłem się po szal. W szale po szal weselny, model: poliester.

Tarchomińska wcale nie na Tarchominie. Pomyślałem, że wysiadłem w Ost-Berlinie.

Matki boskie, rude kundle i mur już bez wódek.

Dodaj komentarz