W Walentynki na Bonifraterskiej samochód osobowy przejechał dostawcę pizzy. Ta czerwona motorynka leżała na asfalcie, cała potłuczona i pizza w promocji stygła w bagażniku. A wszyscy z różami i tulipanami nerwowo, że też musiał w tym miejscu, o tej porze. Kiedy szedłem, dostawca pizzy już zniknął na sygnale.
W Walentynki na Bonifraterskiej ta czerwona motorynka nagle bezradna, mała rozbita motorynka z wielkim żalem nad sobą.
to co po nas zostanie.
