Pałac Zimowy

(List przekazany autorowi bloga przez anonimowego urzędnika.)

Piszę do was z oblężonego pałacu. Zupełnie jestem oblężony. Moje bezpieczeństwo informatyczne, o czym informują mnie specjalne komunikaty, jest straszliwie zagrożone. Arcyważne pisma o przesłaniu notatki z sekretariatu A do sekretariatu B można skraść z moich dokumentów, tak, że się lękam.

Piszę do was, rozdwojony jaźnią, z oblężonego pałacu, bo całkowicie zgadzam się z oblegającymi. Kibicuję, gdy katapulty zbliżają się do okien a machiny popłoch wywołują wśród służbowych kierowców.

Taki ładny dźwięk tang, tang i tango down, i z pyszczków pyszałków znika chytry uśmieszek. Taka satysfakcja, że przez chwilę drży chociaż rzeczpospolita manekinów.

Piszę do was z oblężonego pałacu. Nie wiem na jak długo jeszcze starczy nam zapasów. Wodę trzeba wymienić w dystrybutorze, bo się kończy. Tonera brakuje.

Dodaj komentarz