Bez dwóch

Od wczoraj, to jest od kiedy pani W. umarła na raka płuc,
na pewno nie zagrają już w brydża.
Możliwość czysto teoretyczna: pan W. zdziecinniał dobrych parę lat temu.

Karty pozdzierane palcami można powyrzucać, tudzież popielniczki
kier, karo, trefl i pik (palić wszyscy przestali po szpitalach.)

Oznacza to, że gości ze słynnych imienin mojego dzieciństwa już większość
w hospicjum albo po drugiej stronie.
Na pewno tak pysznej sałatki śledziowej tam nie uświadczysz.

(Zupełnie inaczej rzuca się kostką w catanie,
przeczuwając, że kiedyś będziesz musiał ją też pożegnać.)

Dodaj komentarz