Film flamandzki, ale bardzo czeski (nie belgijski: Sire, il n’y a pas de Belges.)
Pierwsze skojarzenie to „Pod mocnym aniołem” Pilcha. Tu mniej osobiście, a bardziej o dramacie społecznym.
Nawiązania do „Amadeusza”: scena, gdy Gunther wraca nad ranem do domu, zastając rodzącą dziewczynę, tak jak powrót Wolfiego i Konstancja; scena dyktowania pijackich piosenek: Salieri przy łożu śmierci, Confutatis.
Monolog o Flandrii recytowany w pociągu. Jak monolog o Polsce.
(5,0/4,5)
