"Żyją w tym mieście (…) kanceliści w znoszonych surdutach bladnący pod spojrzeniami naczelników, pozbawieni przyszłości w urzędach, w których wszytkie lepsze posady na zawsze zajęte są przez (…) cynicznych młodych elegantów" (M. Tulli, Sny i kamienie, Warszawa 2004, s. 73)
