Niewysłowiony brak potrzeby

Nie czuję potrzeby.
Nie czuję potrzeby, żeby zasiąść.
I coś zapisać w próżni, w postaci zero-jedynkowej.

Może tylko to,
że okno to jest na powązki.
A komputer stoi przy oknie.
I że był maj (pachniała itd.), czerwiec, lipiec.
I że minął.
I że mija.

Nie czuję potrzeby.
Brak mi
słów.

Dodaj komentarz