Byliśmy w kinie, wstyd się przyznać: na filmie o ograch. Podobnie jak ileś milionów Polaków (więcej niż głosowało w 2005 na „Samoobronę”). Inne reklamy, inni widzowie głośno siorbiący colę, podczas gdy z filmu najlepsza była ścieżka dźwiękowa (bez znacznej straty mogłoby to być słuchowisko).
