Bojaźń i drżenie IV

(psalm)

Tutam, ach Tutam!
Kiedyż Cię odnajdę na nowo?
Gdzie skryjesz się przed wzrokiem?
Dokąd bez Ciebie zawędruję wyludniałym szlakiem?

Niech nie zapomnę o Tobie:
przystanku autobusowy na rogu Lipowej i Racławickich,
forsycjo przekwitła na Sowińskiego,
nocy mgłą zasnuta na Jana Pawła.

Niech nie zapomnę Waszych twarzy
(gdziekolwiek sięgnie Wasze spojrzenie),
Wy, którzyście szli ze mną po drodze.

Niech będą błogosławione trzy pokoje z kuchnią,
sztućce, tudzież sędziwy tapczan.
Niech będzie błogosławiona tęsknota.

Albowiem, co było dawne minęło.
Albowiem, Twoje jest Królestwo.
Albowiem, czas i ludzie odpływają, zostaje tylko miejsce.
Tutam, ach Tutam!

Dodaj komentarz