(Zachwyciło mnie to pisanie, gdzie anatomia miesza się z poezją, a fizjologia z uniesieniem. I ta fascynacja ciałem porywająca jest.)
„Tak jakbym się kochał, a miliardy papierowych łódeczek, wyzwolonych z mojego wnętrza, przenikały do wnętrza mojej kobiety, w geografię nieznaną i dziwną, przemierzając wspaniałe wąwozy, groźne wodospady, tysiącami osiadając na płyciźnie wzdłuż brzegów pełnych muszelek, mknąc przezroczystymi jajowodami, a tarcie o ścianki rozpalałoby je, stwory bez oczu polowałyby na nie, aż ostatni stateczek zagościłby na spokojnych wodach okalających monumentalną okrągłą fortecę…”
Mircea Cartarescu „Ada-Kaleh, Ada-Kaleh” (w:) „Znikająca Europa”, s. 145-146
