Wychodzę na balkon.
Nazywam go idiotą
on macha główką zza góry guano,
nazywam go debilem
on bezrozumnie szarżuje skrzydłami.
Wracam do komputera.
(Skuteczna, bezbolesna i tania metoda wyładowywania własnej frustracji.)
Wychodzę na balkon.
Nazywam go idiotą
on macha główką zza góry guano,
nazywam go debilem
on bezrozumnie szarżuje skrzydłami.
Wracam do komputera.
(Skuteczna, bezbolesna i tania metoda wyładowywania własnej frustracji.)