Autor bloga dokonuje z użyciem Witkacego eksperymentów psychoterapeutycznych na samym sobie

(Teraz będzie psychoterapia.
Proszę o zrelaksowanie się.
Autor bloga też na swym krześle zasypia powoli.
Słowa rodzą się z coraz większym trudem.
Już nie pamiętam co to hermeneutyka, a co opis rozrzedzony…

Rzeczy wirują. Sny i jawy.)

(A teraz dość grafomanii.
Ladies and gentlemen! Panie i Panowie!:
Witkacy)

Zabij ten lęk
On się mży jak ćma w noc ciemną
On patrzy i rodzi to
Czego już maską nie pojmiesz
Zabij ten lęk
Co się czai przez twe włosy
I sięga
Sięga po to
Po to co jest poza miejscem
Co jest zaprzeczeniem niczego…

Dodaj komentarz