(Nie będzie tu o uwierającej rzeczywistości w Tamtu.
Ani też o Kucającego Psa poleceniach służbowych.
Nie napiszę też o brunatnym ministrze edukacji,
któremu chyba w dzieciństwie ktoś krzywdę zrobił
ani o bliźniaczym rodzeństwie Mussolinich.
Także nie wspomnę o perypetiach mych własnych na ulicy Długiej.
Właściwie nie napiszę nic.)
…
