Trwam siłą bezwładu.
(Z góry upraszam o wybaczenie ignorancji.
Zwłaszcza, iż istnieją Czytelnicy obeznani z tematyką fizyczną.
Od razu zaznaczam – wstydząc się bardzo – że pojęcia nie mam,
co by to dosłownie znaczyło.
Tutaj to taka licentia poetica, metafora znaczy się)
(I proszę aluzji medialnych tym razem tu nie szukać.)
