Napotkałem tego osobnika w porannej dziewiątce.
Człowiek, nie zwracając uwagi na tłok, mówił do siebie.
Frazy całe powtarzał, patrząc na Wisłę i malując palcem po zaparowanej szybie.
„Pójdziesz na basen dziś?
Pójdziesz na basen dziś?
Chciałbym popływać.
Chciałbym popływać.”
Bliższa konfrontacja z młodzieńcem wykazała,
że on pozornie szaleńcem jest.
Głos jego w nicość nie płynął.
W rzeczywistości,
po prostu
uzależniony był od komórki.
Z zestawem słuchawkowym.
