Los postanowił w Tutam mnie zatrzymać:
pociąg, którym zamierzałem podróżować okazał się być wykreślony z rozkładu dzięki uprzejmości PKP (mimo to marzę o dniu, w którym nad polskimi stacjami zawisną flagi Deutsche Bahn),
busik (alternatywny środek lokomocji) został uprzednio przez dobre duchy całkowicie zajęty,
pekaesu wieczorem już nie ma a na kolejny pociąg (niewykreślony) czekać zamiaru nie miałem.
I tym sposobem znalazłem się niedaleko znajomego kaloryfera, z dala, natomiast, od tamtuskich marzeń sennych.
(Radość mnie ogarnęła i spokój wewnętrzny na mnie spłynął.)
