„Tylko 6-7 kwietnia kupujemy WŁOSY
Cena zależy od długości.
Dłuższe niż 35 cm. Siwe i farbowane powyżej dłuższe niż 45 cm.”
(wiem, lata mijają. Zmieniając sens i znaczenia.
Tylko dzieci w szkołach czytają jeszcze „Warkoczyk” Różewicza)
(ale zawsze mnie wstrząsa ten widok baraków,
na przedmieściach mego miasta w połowie drogi między mną a mym Szczęściem)
(i z uporem powraca teraz, gdy patrzę na Tutam
prześwitujące zza różowego ogłoszenia na szybie autobusu)
(chore są moje skojarzenia. Wyobraźnia toksyczna)
Tadeusz Różewicz „Warkoczyk”
Kiedy już wszystkie kobiety
z transportu ogolono
czterech robotników miotłami
zrobionymi z lipy zamiatało
i gromadziło włosyPod czystymi szybami
leżą sztywne włosy uduszonych
w komorach gazowych
w tych włosach są szpilki
i kościane grzebienieNie prześwietla ich światło
nie rozdziela wiatr
nie dotyka ich dłoń
ani deszcz ani ustaW wielkich skrzyniach
kłębią się suche włosy
uduszonych
i szary warkoczyk
mysi ogonek ze wstążeczką
za który pociągają w szkole
niegrzeczni chłopcy.
