No to noc. Siedzimy w pokoju, w Tutam, nad kawą zimną już od kilku godzin: ja i mój komputer. Tworzymy, zapamiętujemy, czasem niszczymy twórczość przyciskiem „delete”. I tak nam upływa noc. Godzina za godziną, bezsen za bezsnem.
Jak dobrze, że jutro urlop zdrowotny trwa. I nie trzeba do tramwaju się wpychać. Tylko spokojnie emigrować na Barbados.
Każdy ma taki Barbados na jaki sobie zasłużył.
A mój Barbados jest wtedy i tylko wtedy, gdy obok jesteś Ty.
Barbados
Barbanos
Barbanoc
Darbanoc
Dorbanoc
Dobranoc
