Z ZAKONNICĄ uzależnioną od telefonii komórkowej do Tutam wracać – we własnym łóżku noc spędzisz.
Jeden rok bez jednego dnia
wiem, że to coś zmieniło w nas
Autor bloga miast grafomanię uprawiać, do poezji ES po raz kolejny powraca
zbyt mały jestem, by samemu coś mądrego i mało grafomańskiego napisać
Zamorska emigracja wewnętrzna
przecież prawdziwe życie jest „poza”
Pramatki osąd o jednostce
Każdy system autorytarny zaczyna się od pogardy dla jednostki
Wypisy aktualne z mitologii aborygeńskiej
Czasem mam wrażenie, że są na świecie rzeczy,
które wprawdzie nie śniły się filozofom,
ale śniły się już Aborygenom
Społeczne uwarunkowania wyekspirowania
jeśli osoba tej miary, może zniknąć bez śladu
Prawdopodobnie wiosna na Saskiej Kępie
Pachnie ogrzaną ziemią
Metamorfozy monastycznego koszmaru
To jakieś przebitki z filmu „Napola” powróciły w mych snach
O niesprawiedliwości niezbadanych wyroków
Miernota trwa
a Lema już nie ma
Rekolekcje Ojca Wacława
Jałowiec w naszych włosach
Ps 137, 1-6
Rzeki Babilonu
Staranny smutek, nienaganne szaleństwo II
We mnie:
szaro, mglisto i smutno.
Staranny smutek, nienaganne szaleństwo
Edward na to, że to głupi wybór, bo pokonać to jest coś, a nie hop
w nurt East River
Powrót na wyspy szczęśliwe (?)
Haiti i Dominikana przede mną leżą.
Jak przed Kolumbem swego czasu.
Wyznania bibliofila z zahamowaniami
o rozstawaniu się powolnym z tym, co było kiedyś
Dusza z celuloidu
Typy tamtuskie
Ogłoszenia na szybie autobusu a poezja Różewicza
Tylko dzieci w szkołach czytają jeszcze „Warkoczyk” Różewicza
Sympathy for the urzędnik
minotaur urzędniczych labiryntów
(Przepraszam, ale ja już nie mogę) III
Co innego służyć Państwu, a co innego służyć władzy.
Ja mogę tylko Państwu.
Autor bloga wdzięczność chciałby wyrazić
Czyż napis „Opening Monday” nie jest kluczowy w mym wypadku?
Patos a zapalenie górnych dróg oddechowych
antybiotyk zamiast tortu
Osobliwe przypadki autora bloga, który się połakomił na owoce cytrusowe
Czy eksplodowała Wam kiedyś mandarynka?
Austriacka tabletka RMR na poprawę samopoczucia
„Wartownik, co winnicy strzeże”
Z traktatu o higienie i administracji
Na przystanku stoi facet o posturze urzędnika
z teczką, w której skrywa błękitny papier toaletowy.
Niecudne, wcale niecudne, tamtuskie manowce III
Dlaczego wychodząc z lochów
stacji Centralnej
czuję takie obrzydzenie?
Bielszy odcień bieli: errata
jasno za oknem
Sentymentalny autor bloga wpada w pułapkę czasoprzestrzeni
Płynie, płynie czas.
Nowy Jork, może
Norwegia.
Ze stacji Chandra Unyńska…
bo to o wiek chodzi, nie o ulgę tylko
Bielszy odcień bieli
opady mniej intensywne
Retrospekcja przestrzenno-peregrynacyjna nr 2
Źródło radości
Tematy, które sobie odradzałem
zginąć za wiarę
Wyobcowanie z przestrzeni
tutam jest już tam
a tamtu jeszcze nie tu.
Egzystencjalne refleksje nad porażką (wydanie drugie, poprawione i rozszerzone)
Przegrałem cztery razy
Autor bloga postanawia wpisać się w poczet klasyków etnografii, etnologii, tudzież antropologii kulturowej
otwarcie na opowieść
Retrospekcja przestrzenno-peregrynacyjna nr 1
wilgoć rosy na trawie, gdy siada się na łące o szóstej
Egzystencjalne refleksje nad porażką
przegrałem nie po raz pierwszy
Autor bloga po raz kolejny nawiązuje do Victora Turnera
„Byty liminalne nie są ani tu, ani tam”
Autor bloga wykrywa spisek białego wywiadu i jeszcze go mdli na dodatek
dekonstruowanie państwa
Życie monastyczne w oparach absurdu
czy snem był śmiech, czy śmiechem – sen
Ekshibicjonizm wirtualny
nie da się chować za tekst
Pamiętajcie! Każdy ma swoje małe miasteczko na swą miarę…
mam małe miasteczko, które mnie tłamsi i zniewala
Niecudne, wcale niecudne, tamtuskie manowce II
Skąd ja się tam wziąłem? I dokąd jadę?
Ja, ryba elektryczna
mógłbym oświetlić tej nocy ulice Saskiej Kępy
Byliśmy w kinie VI
o rodzeniu się w ludziach zła
Dylematy pisaniowości
Piszę, a nie żyję
Odyseja nasza powszednia
Leopold pierwszy chyba poezję na manowce wyprowadził, bo wiedział, że właśnie poprzez nie wędrują ludzie, wciąż i wciąż.
Byliśmy w kinie V
podstarzałe nimfomanki i tacy sami lowelasi
Nierychliwy, ale sprawiedliwy
Wielkie Nic
Autor bloga swój „target” czytelniczy namierza
grupą docelową jestem przede wszystkim ja
