ciągle natykam się na nekrologi
W poszukiwaniu zaginionej rzeczywistości
Sam nie wiem co jest rzeczywiste:
krajobraz za szybą,
czy ja przed nią?
Byliśmy w kinie VII (aneks)
Film tak uroczy, że podłożę świnię
Uprzedmiotowienie instytucjonalne autora bloga
będąc bytem całkowicie w-sobie, Instytucja ta istnieć może nawet gdy zniknie świat zewnętrzny
Autor bloga radość swą niestety poniewczasie wyraża
nie ja machałem na biało i na żółto
Dzisiejszego Tamtu nowe oblicze
Tamtu:
Miasto policjantów i harcerzy.
Byliśmy w kinie VII
„Coś Ty narobił?”
Dzieje Apostolskie w Tamtu czytane
padł dzisiaj cień Piotra
O uruchomieniu drugiej linii produkcyjnej guana na moim balkonie
Wykluło się!!!
Obserwacje astronomiczne osoby przemęczonej
Trwalsi jesteśmy od nieba
O gatunkach mocno zmąconych
Grafomania jest słodsza i dla uszu milsza.
Bełkot bardziej błyskotliwy.
Rywalizacja o tytuł „Blondynki miesiąca” w pokoju 77A
Zapytam koleżanki jaki tu jest numer faksu
Autor bloga siedzi od dwudziestu minut nad klawiaturą
Brak natchnienia od nic-nie-robienia.
Ech.
Problem poetycko-kynologiczny III
A może by tak bilet tanich linii do Patagonii?
Trzech łysych mężczyzn dyskutuje o topografii mojego osiedla
– Nie ma ławek.
– Jak nie ma ławek? No, k…., wszędzie są ławki!
Fizyka egzystencjalna
Trwam siłą bezwładu
Problem poetycko-kynologiczny II
A z Tutam do Zagubinowa to którędy?
Starszawi mężczyźni w pociągu nieudolnie próbują flirtować (19.05.2006)
„My tak z kolegą debatujemy, co pani ma napisane na piersiach,
bo angielskiego nie znamy.
‚Air’ to podobno powietrze, a ‚borne’?”
Starszawi mężczyźni w pociągu rozmawiają o śmierci (19.05.2006)
„Co? Rysiek by nie żył?
Coś potwornego…
Jak to będzie jak trzeba będzie odejść?
Ech, żeby człowiek jeszcze po śmierci słyszał, co o nim mówią…”
O nieprzemijalności słów wielkich (19.05.2006)
Lata mijają, a te słowa wciąż o nas.
Eklezjologia dla zaangażowanych (18.05.2006)
Zawsze w końcu dochodzi się do pytań fundamentalnych i najbardziej fascynujących zarazem.
Dlatego właśnie Kościół.
Autor bloga zgłębia próżnię osiem i pół godziny dziennie (18.05.2006)
Metro.
Kawa.
Kolorystyka Tamtu po burzy dzisiejszego wieczora (16.05.2006)
niebo
niesamowite
Przypowieść o pannach (16.05.2006)
Płyną po Powiślu
ośmioletnie panny młode.
Inowkacja za Tobą tęskniąca (16.05.2006)
Bardzo ta wiosna potrzebuje
Ciebie.
Inaczej nie potrafię rozwinąć
liści.
Nie do ojczyzny repatriacja (15.05.2006)
Zatoczyło się koło czasu. Może nawet pętla.
Autor bloga rozważa, co oznacza napis: „Nie można uruchomić systemu Windows” (15.05.2006)
Z myślami nieoswojony:
odcięto mnie od świata.
Niewidzialnego.
Imaginacji nieokiełznane możliwości (15.05.2006)
Nie Missisipi, lecz Domaniewska
Problem poetycko-kynologiczny (14.05.2006)
Którędy z Tamtu do Zagubinowa nie wiem.
Introit postawaryjne
czy ktoś w cyberprzestrzeni jeszcze na mnie czeka?
czy zapomnian jestem?
Retrospekcja przestrzenno-peregrynacyjna nr 3
nekrolog na stronie kurii
Pejzaże mych powrotów
Antropolog kultury nie powinien używać pojęcia kicz
Kurs pierwszej pomocy
czuję się jak gaza: wyjałowiony
Pieśń radości niedoszłego makroekonomisty (Johnie, wybaczysz marny plagiat?)
IMAGINE THERE’S NO CONVENT
Poradnik młodego ornitologa
Które z nich to samica?
Interpretacja wpisu uprzedniego
A może codzienność mnie zachwyca?
Może po prostu życie?
Grafomańskie wynurzenia na temat wiosny
Najbardziej oswojona pora
Autor bloga bredzi, bo zmysł jego węchu uległ opętaniu
sukienka jeszcze niegotowa
Problemy z tożsamością na przełomie wieków
Bogumiłowaty
Żałoba na tym blogu
Nikodem Dyzma i Herr Flick zostali wicepremierami
Autor bloga bredzi krusząc herbatniki
Wolę karmić gołębie
O zwyczajach lęgowych ptactwa tamtuskiego II
gołębie są naprawdę koszmarnie głupie
Stamtąd tu a potem tamtu
Szary Tomaszów. Wpadliśmy do niego nawet nie na dzień, Najmilsza.
Rozkoszne Roztocze (01.05.06)
W zawilcach Ty
Rozkoszne Roztocze (30.04.06)
Rodzice dzieci pierwszokomunijnych zobowiązali się do zgrabienia liści
Rozkoszne Roztocze (29.04.06)
Karolina zaprasza na obiady. Przejścia nie ma. Głębokie rowy
O zwyczajach lęgowych ptactwa tamtuskiego
Wykrakałem
i teraz nie wykluczam wyklucia.
Karuzela czasoprzestrzeni prywatnej
Tamtu-Tutam-Tamtu-Tutam
Wdzięczność wypowiedziana, choć niewypowiedziana
miłość szczęśliwa to jest jednak możliwe
Pytanie retoryczne do antypatycznego mnicha z mych snów (wpis przedwczorajszy)
Czemu, ach czemu,
masz w dzwonku komórki
mój ulubiony I koncert fortepianowy Czajkowskiego?
