siedzę tu sam na Saskiej Kępie
Miesiąc: Styczeń 2006
Deklinacja zaimka osobowego (druga osoba liczby pojedyńczej)
Czekam, kiedy Ty się wreszcie tu pojawisz
Tamtu w poniedziałek rano
poranny pociąg z Tutam dojeżdżał już do Tamtu
Wykład z historii całkiem współczesnej
Historia wdzięczności
Bezsenność nie na Saskiej Kępie III
Szczęśliwy w Tutam
Happy Birthday Wolfgang!!!
zagalopowałem się z tym wszystkim
Ciężka choroba kolegi R.
Chciałem być Żydem
Bezsenność nie na Saskiej Kępie II
Barbados
Barbanos
Barbanoc
Darbanoc
Dorbanoc
Dobranoc
Moje przebranie na bal przebierańców
Przebiorę się dziś za nikogo
Sen mój monastyczny
nowicjusz w klasztorze
Dlaczego marzną mi ręce, gdy myję zęby?
w mojej łazience zalęgną się pingwiny
Wyznania przemarźniętego grzesznika
pogoda była błękitnopiękna
Retrospekcja glacjalna
A nirwana na Piotrusiu, Szymonie?
Śnieżność i mroźność na Saskiej Kępie
jest jakieś piękno, nawet w tym mieście
Haiku matematyczne na dzień dzisiejszy
Położyłem się o 5.
Wstałem o 12.
Jadę o 18.
Bezsenność nie na Saskiej Kępie
Faktycznie, k…., zimno tam było
Ja i moja walizka idziemy na dworzec
z Tamtu do Tutam (tak to mniej więcej wygląda w mojej osobistej geografii)
Bezsenność na Saskiej Kępie III
cukierki z likierem
Kolejny dzień, który szybko minął
blog sprytnie maskuje to, kim jestem
„Kiedy Bóg drzwi zamyka, to otwiera okno”
Ksiądz Twardowski
O roli motorniczych w moim życiu
są dwa gatunki motorniczych
Bezsenność na Saskiej Kępie II
90% eksportu Saint Lucia stanowiły banany
bezsenność na saskiej kępie
introwertycznie i intuicyjnie pojęcia nie mam, po co założyłem takie coś
